Dyskusje o grach

gryk Artykuły

Sephirath: Nie przesadzajmy, całkiem znośnie się pyka przygody Cecila wcale-nie-mrocznego rycerza. Z ostateczną oceną wstrzymam się jednak do momentu odpalenia się creditsów.

Chciałbym też koniecznie wspomnieć o cichuteńkim zabójcy – Wheelmanie. Na grę nie czekałem ani trochę, trailery zignorowałem a zapowiedzi nie czytałem. Demko mi się ściągnęło, bo kolega namówił. Włączyłem je, przeszedłem. Potem jeszcze raz. I jeszcze raz. I dzisiaj rano jeszcze raz sobie puściłem ten początkowy wyścig. Szczerze rozważam zakup tytułu, bo jest w ten dawny-arcade’owy sposób fenomenalny!

Kradziej: Czy ja powiedziałem, że czwarta część Final Fantasy jest słaba? No przecież nie, kamracie! Sam bym w ten remake wreszcie z chęcią zagrał, ale chyba najpierw wypadałoby obczaić trójkę.

Sephirath: Nie bardzo. Streszczenie CAŁEJ fabuły masz podane w trzydziestosekundowym intrze.

Kradziej: Chodziło o ewolucją gameplay’u serii, kolego.

Wracając do demka Wheelmana – mnie ono nie powaliło. Grało się całkiem przyjemnie, to fakt, ale ani to super efektowne (jak Burnout), ani uberszybkie (jak Burnout). Akcje widywało się lepsze. Ot, takie z tej gry połączenie Total Overdose i, nie zgadniecie, Burnouta. Ale w żadnym stopniu produkt Diesela tym tytułom nie dorównuje. Już lepiej zaopatrzyć się w Chronicles of Riddick: Assault on Dark Athena, ale… ta gra kosztuje dużo. ZA dużo, jak na remake tytułu sprzed 4 lat.

Sephirath: E, no nie przesadzaj. Dodali nowe tekstury i tam parę ciekawostek, prawda? To stuprocentowo argumentuje wydanie drugi raz tego samego z przeklejoną ceną. A biorąc żarty na bok – czy tutaj nie było jakichś zgrzytów z tym, że oryginał nie śmigał na X360? Wydawało mi się, że mają w hasłach reklamowych „wszystkie gry zgodne”…

Kradziej: Ekhm. Primo, dodali także cały nowy chapter (właśnie ten „Assault on Dark Athena”) i podbili grafikę w oryginale. Przy okazji jest to pierwsza premiera na konsole Sony. Fajnie? No niby fajnie, ale ja się pytam – co to ma być?! Żeby TAKI tytuł kosztował ponad dwie stówy polskich zetów? Panie, toż to rozbój w biały dzień!

Na 360 nie wszystkie gry chodzą, tylko konkretne. Lista jest jednak dość duża i możliwa do podejrzenia w necie, więc w tej kwestii żadnych problemów.

Sephirath: Nie przesadzaj już. „Primo”, znajdziesz nówkę Atheny za mniej niż 200zł. „Secundo” – mi się wydaje czy nie tak dawno temu puściłeś blisko dwie bańki na – no właśnie – odświeżoną edycję Chrono Triggera?

Wyżej zadka nie podskoczysz – jeśli masz swój ulubiony tytuł i ulubioną platformę i za cholerę nie jest jedno z drugim zgodne – kasa idzie w ruch. A przy okazji… Przypomniało mi się, że wypada pogadać o jednym z bardziej kontrowersyjnych posunięć producentów ostatnich czasów. DLC. Wycinanie z gry endingu, żeby go sprzedać za dodatkowe ileśtam dolarów. Wydawanie TRYBU rozgrywki w miesiąc po premierzy za pieniądze. Okej, nieduże. Ale zawsze. Nie sądzisz, że coś tu brzydko pachnie?

Kradziej: Panu się coś pomieszało. Ja żem kupił Chrono Triggera Z SOUNDTRACKIEM za blisko dwie bańki. Normalnie chodzi po 160, więc bez oszczerstw proszę.

Coś brzydko pachnie? Mało powiedziane. Tutaj po prostu śmierdzi! Nie grałem w Prince’a nowego, więc w jego Epilog też nie, ale… jak na mój prosty rozum, to powinno to się znaleźć w samej grze. Albo w ogóle nie istnieć (jeśli mocno narusza zakończenie PoPa).

Jeszcze zabawniej sprawy się mają z „DLC” do Residenta Piątego. Czemu w cudzysłowie? Chociażby dlatego, że cała ściągnięta zawartość waży – bójcie się łącza internetowe – PRAWIE dwa MEGABAJTY danych. Tu z kolei ostro zajeżdża odblokowywaniem zawartości już nagranej na płytę.

Strony: 1 2 3

You May Also Like..

Muzyka w grach

Są takie gry, o których nie śniło się drzewiej nawet najbardziej upalonym filozofom. Wyobraźcie sobie plastelinowo-cukierkowy świat zamieszkany przez latające […]

Felieton o Baldurs Gate

Pierwszym jest ogólnie pojęta mechanika walki. Wspomniany już system AD&D2, jeśli oswoić się z jego nieco archaicznymi założeniami, sprawdza się […]