Dyskusje o grach

gryk Artykuły

Sephirath: Pewnie tak… Ciężko jednoznacznie ocenić proceder. Z jednej strony najprawdopodobniej nic by się nie stało, gdyby wspomnianego wyżej trybu multiplayer po prostu nie było w ogóle. Z drugiej zaś – skoro już jest, po co go wyceniać? Nie jest do końca fair ssać dodatkowe dolary od – no właśnie – fanów gry. Nikt inny bowiem nie zachwyci się deatchmatchem w systemie nie przewidującym strzelania podczas biegania. I tutaj pojawia się drobny paradoks.

Największym workiem z kasą na rynku dysponują nie lubiący trudnych i złożonych gier „casuale”. Grupą, której firmy zawdzięczają dzisiejszą renomę są coraz mniej mający do gadania „hardcore’owcy”. Dlaczegoż więc Capcom znowu „pomylił” krowy i doi nie tę co trzeba?

Kradziej: Źle na to patrzysz. Capcom jest jedną z tych firm, które wydają praktycznie tylko tytuły hardcore’owe. W tej generacji dali sobie spokój z robieniem exclusive’ów, bo im się to zwyczajnie nie opłacało. Więc niby o zarobki się nie martwią – ich gry się sprzedają świetnie – ale podoić zawsze warto. Szczególnie, że Resident ma dużo fanów.

Sephirath: Eee, towarzyszu… Ty byś chciał, żeby Cię ukochany wydawca ssał na drobniaki przy każdej okazji? Chyba nie.

Kradziej: Ależ oczywiście, że nie chcę, aby wydawca mej ulubionej gry doił mnie jak jakąś biedną Mućkę. Toleruję jeno duże update’y, które naprawdę COŚ dodają. Jak chociażby MGS Pack do LittleBigPlanet. A już szczytem marzeń jest, żeby każdy deweloper hojnością dorównywał twórcom Burnout Paradise!

Sephirath: I ładnie nawiązując do tematu fanów. Wiesz, że na japońskim PSN można zaopatrzyć się w stare, dobre Final Fantasy VII? Kurde, gdyby wyszło na europejskim – a najlepiej kompatybilne z PSP… Zamilkłaby chyba wszelka krytyka. No, ale to odległa przyszłość. Na dzień dzisiejszy poważnie się biję z myślami nad kupnem Wormsów. Ogarniasz? Robaki, mayhem i full HD?

Kradziej: Nawet nie zmuszaj mnie do mówienia o dostępności gier w Europie. Ten kontynent rzeczywiście jest growym zadupiem. PS Store jest najgorszy ze wszystkich, co zawdzięczamy procesowi lokalizacyjnemu i dziwnym decyzjom w zarządzie, wiele gier wychodzi u nas z opóźnieniem albo nawet wcale… ale czemu tak jest? Czyżby Europa nie była rynkiem równym, a może nawet większym niż Stany i Japonia? Czemu nie mogę sobie zagrać w Contrę 4?!

Sephirath: Objection! Jeśli coś idzie na amerykański PSN to najprawdopodobniej będzie i u nas. Ichnie serwery są wypchany tylko pod względem filmów i add-onów, te jednak do wydawanych w Polsce gier mamy również. I tak się składa, że Europa, tak, jest mniejsza od USA i Japonii. Wiele na to nie poradzimy. Poza tym co Ci szkodzi mieć konto na Kraj Kwitnącej Wiśni. Krzaczki szkodzą? No to sam widzisz – jak zapłacisz za tłumaczenie, będziemy mieli co tylko będziemy chcieli. Ale nawet Sony nie ma zbędnych milionów na wydawanie gier o niepewnej popularności na rynek światowy.

Kradziej: Chwila, chwila! Z jednej strony wspominasz o puszczonym na PSS Final Fantasy VII, a potem mówisz o grach o niepewnej popularności? Przecież przygody Clouda i spóły to najbardziej kultowy jRPG w Europie! Gdyby wydano go u nas i działałby na PSP… wiesz ile osób by go kupiło z sentymentu, żeby poznać klasykę, dla grania w pociagu?!

Sephirath: A czy ja mówię o Finalu akurat? To jest gra, która niezależnie od platformy sprzeda się w milionach.

Kradziej: A z amerykańskim PSNem masz rację. Praktycznie wszystkie tamtejsze gry trafiają również do nas, aczkolwiek często z dużym opóźnieniem (musze wspominać o Lumines SuperNova?).

Sephirath: Nie, nie musisz. Trochę nam się pesymistycznie zrobiło pod koniec, nie ma jednak co przesadzać. Polskie oddziały studiów – o czym już pisaliśmy i pisać jeszcze będziemy – a może nawet nie tylko pisać? – radzą sobie coraz lepiej. Nie traćmy więc nadziei.

I chyba będziemy kończyli naszą codwutygodniową dyskusję. Zapraszamy już za czternaście dni na kolejną porcję Kradzieja i Sephiratha w jednym tekście. Z okazji dnia życzymy Wam również wszystkiego dobrego na Święta Wielkiej Nocy. Do przeczytania.

Kradziej: Howgh.

Strony: 1 2 3

You May Also Like..

Muzyka w grach

Są takie gry, o których nie śniło się drzewiej nawet najbardziej upalonym filozofom. Wyobraźcie sobie plastelinowo-cukierkowy świat zamieszkany przez latające […]

Felieton o Baldurs Gate

Pierwszym jest ogólnie pojęta mechanika walki. Wspomniany już system AD&D2, jeśli oswoić się z jego nieco archaicznymi założeniami, sprawdza się […]