Kultowe gry

gryk Recenzje

Pora przejść do tego co tygryski lubią najbardziej, czyli do samej gry. Co mnie skłoniło do odświeżenia sobie tej produkcji ? Rzecz bardzo prozaiczna – zmiana avatara w profilu na Xfire. Stwierdziłem, że skoro moim growym statystkom towarzyszy obrazek przedstawiający Rayne to wypada sobie nabić kilka godzinek rozgrywki w produkcję z jej udziałem. Pierwsze sekundy po rozpoczęciu zabawy nie nastroiły mnie przesadnie pozytywnie do dalszej gry. Ząb czasu bardzo zaszkodził oprawie wizualnej tego tytułu i dzisiaj grafika zwyczajnie razi w oczy. Co prawda po kilkunastu minutach rozgrywki można się do tego mankamentu przyzwyczaić, ale mimo wszystko nie polecam tej produkcji osobom, dla których wyznacznikiem jakości są aspekty graficzne.

Słabe tekstury nie przeszkadzają w budowaniu prawdziwie mrocznego klimatu. Jest ciemno i ponuro, a wyskakujący ze ścian przeciwnicy to tutaj chleb powszedni. Przestarzała grafika ma również swój znaczący udział w kreowaniu atmosfery horroru, bo zombiaki z BloodRayne’a są tak potwornie brzydkie, że sam ich widok wywołuje u gracza odruchy wymiotne. Na szczęście model samej bohaterki prezentuje się o niebo lepiej, a animacja postaci to, jak na czas wydania, prawdziwa klasa światowa. Salta w powietrzu, rozwalanie ścian kopniakami czy wskakiwanie z miejsca na dachy budynków powodują natychmiastowy opad szczęki powiązany z uczuciem dzikiej i nieskrępowanej satysfakcji. Prawdziwy miód stanowi również patent wysysania krwi z napotkanych wrogów. Twórcy gry nie umieścili w swojej produkcji tradycyjnych apteczek, więc jeśli chcemy odzyskać utracone punkty zdrowia musimy na kilka sekund przyssać się do szyi jednego z oponentów. Dźwięki wydawane przez bohaterkę są wtedy bardzo dwuznaczne i patrząc na to co dzieje się na ekranie, niejeden z graczy z przyjemnością zamieniłby się miejscami z ofiarą Rayne. Tym, którzy odważą się spędzić weekend w objęciach pięknej dhampirzycy, mogę śmiało zagwarantować, że będą bawić się znakomicie i z pewnością zasilą grono osób, w sercach których wciąż tli się płomyczek nadziei na trzecią część serii.

Na koniec jestem zobowiązany napomknąć o jeszcze jednym tytule, który koniecznie musicie przetestować w ciągu najbliższych kilku dni. Mam na myśli Team Fortress 2, o którym szeroko rozpisał się ostatnio Rafał w swoim felietonie z cyklu „Kradziej Sądzi”. Ja chciałem tylko poinformować, że dzieło Valve do końca tego weekendu jest do ściągnięcia zupełnie za darmo (oczywiście tylko na tych kilka dni) i wydaje mi się, że naprawdę warto dać szansę tej wciągającej i rozbudowanej produkcji. Jeśli macie kilku oddanych kumpli i szukacie gry, przy której moglibyście wspólnie miło spędzić czas, co chwila śmiejąc się z kozackich akcji i nietypowych zagrań, to tytuł ten jest dla Was stworzony. Grając samotnie również możecie się dobrze bawić, gdyż gra oferuje około 240 osiągnięć do wykonania (wczoraj pojawił się nowy zestaw – Spy vs. Sniper) i jak zwykł mawiać jeden z moich klanowych kumpli (pozdrawiamy tutaj Mikołaja aka Wynmachera) – „Team Fortress 2 do raj dla prawdziwej achievementowej dziwki !”. Jeśli nadal nie jesteście w pełni przekonani do zakupu to dodam, że specjalnie na ten weekend Valve obniżyło cenę gry o 50 % i wynosi ona teraz 9,99 euro (tytuł w podobnej cenie na Allegro). Nie macie więc na co czekać i mam nadzieję, że jeszcze w ten weekend zobaczymy się na wspólnym fragowaniu na jednym z licznych serwerów TF2. Miłego wolnego i widzimy się za tydzień !

Strony: 1 2

You May Also Like..

Fallout 3

Konsolowa wersja PL ukazała się 20 marca, czyli ponad 4 miesiące po premierze gry. Gra jest do nabycia w cenie […]

X-Men Origins: Wolverine

Ciekawostkę stanowi wprowadzenie do Wolverine’a elementów RPG, którymi mogły się już pochwalić poprzednie produkcje studia Raven. Gracze lubujący się w […]

Henry Hatsworth in a Puzzling Adventure

Cała gra jest napakowana takim właśnie humorem i naśmiewaniem się z Anglików. Przeciwnicy to w większości straszne dziwadła: różnokształtne glutki […]

1 Comment

  1. Mafia mi nie przypadła do gustu – wypełniłam parę misji, ale to nie moje klimaty… Bloodrayne było kiedyś pełniakiem w Cd-Action i nawet dosć długo w nią grałam – potem pojawiły się potwory które nie potrafiłam zabijać – bodajże czaszko-kręgosłupy i się poddałamxD
    Team Fortress jak najbardziej polecam, chociaż ostatni update więcej popsuł niż dodał, ale skoro jest wolny weekend wypróbujcie – może wam się spodoba;]

Comments are closed.